PRZEGLĄD PRASY. Świątek i Hurkacz nominowani, Peng Shuai przestała istnieć w sieci

Mimo że przez ostatnie dni rozgrywane były (przez moment nawet równolegle) mistrzowskie turnieje wieńczące sezon – ATP Finals i WTA Finals, to nie cały tenisowy świat żył głównie rywalizacją w tych imprezach. Wiele uwagi skupia się bowiem na tajemniczym zniknięciu Chinki Peng Shuai. Kontakt z triumfatorką dwóch wielkoszlemowych imprez w grze podwójnej urwał się na początku listopada, zaraz po tym jak na portalu społecznościowym Weibo (chiński odpowiednik Twittera) pojawił się wpis, w którym Peng oskarżyła o molestowanie seksualne byłego wicepremiera – Zhanga Gaoliego. W piątek o tej sprawie piszą m.in. „Super Express” i obszernie „Gazeta Wyborcza”. Poza tym tematem w prasie znajdziemy głównie podsumowania występu w ATP Finals Huberta Hurkacza. W tym miejscu warto podkreślić, że on i Iga Świątek znaleźli się wśród 20 sportowców nominowanych w 87. Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na Najlepszego Sportowca Polski. Nasz weekendowy przegląd prasy uzupełniamy o najświeższe doniesienia z Turynu, gdzie w sobotę zostaną rozegrane mecze półfinałowe.

„NITTOATPFINALS.COM”

W sobotę poznamy finalistów tegorocznego ATP Finals. O godzinie 14 obrońca tytułu – Danił Miedwiediew zmierzy się z niespodziewanym półfinalistą, Casperem Ruudem. Już sama obecność w tej imprezie Norwega mogła być dla wielu zaskoczeniem. Przed sezonem mało kto mógł przypuszczać, że rozgrywki będzie on kończył wśród najlepszych graczy 2021 roku. W drugim półfinale zagrają Novak Djoković i Alexander Zverev. Ten ostatni zapewnił sobie grę w 1/2 finału w czwartek, kiedy pokonał Huberta Hurkacza. Mimo że Niemiec nie jest faworytem, to wierzy, że jest w stanie pokonać Serba. – Nasze mecze zawsze są ciekawe i zacięte. Musieliśmy prezentować się z jak najlepszej strony, a o końcowym wyniku decydowały jeden czy dwa punkty. Teraz nie spodziewam się niczego innego – cytuje słowa Zvereva strona nittoatpfinals.com. Spotkanie Djoković – Zverev zaplanowano na godzinę 21.

„GAZETA WYBORCZA”

– Z chińską tenisistką nie było kontaktu od 2 listopada, gdy opublikowała wpis o niechcianym seksie i pozamałżeńskim związku z jednym z najwyższych dygnitarzy w Chinach – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Na jej łamach dokładnie opisano całą historię związaną z tajemniczymi wydarzeniami dotyczącymi jednej z najlepszych chińskich tenisistek, Peng Shuai. Jak przypomnieliśmy już wyżej, ślad po Peng urwał się na początku miesiąca, zaraz po opublikowaniu przez nią informacji obciążających Zhang Gaoliego, dziś 75-letniego, byłego wicepremiera Chin. Zniknięcie zawodniczki wzbudza zainteresowanie i niepokój praktycznie całego tenisowego świata. – W mediach społecznościowych powstał nawet hasztag #whereispengshuai. O 35-letniej Peng, jednej z największych gwiazd chińskiego sportu, mówił w Turynie Novak Djoković, pytały o nią Naomi Osaka, Billie Jean King, Chris Evert. Domagała się informacj WTA, organizacja zarządzająca profesjonalnym tenisem kobiecym – dowiadujemy się z artykułu.

Samo zniknięcie Peng, to jedno. Drugie to wszystko to, co dzieje się dookoła tej sprawy. Jak czytamy na łamach „GW”, w Chinach wysoko postawieni emeryci (a takim jest Zhang), są pod specjalną ochroną partii i państwa. One robią wszystko, aby nikt nie naruszył dobrego imienia konkretnych osób. Po opublikowaniu wpisu Peng obciążającego byłego polityka, szybko podjęto konkretne działania. – Wpis został usunięty przez cenzurę w zaledwie 30 minut od opublikowania. Cenzorzy internetu zaczęli szybko i sprawnie czyścić jakiekolwiek wzmianki o Peng. Jej konto – pół miliona śledzących – zostało zablokowane – pisze autor artykułu, red. Radosław Leniarski. I dalej:

Dziś, gdy ktoś w Chinach wpisze w wyszukiwarkę imię Peng, nie znajdzie nic. Zero. Żadnego wyniku. Jak w ZSRR, gdzie ze zdjęć wycinano osoby, które wypadły z łask Stalina.

Tymczasem do WTA miał wpłynąć mail od samej Peng, która miała w nim stwierdzić, że oskarżenia wobec byłego wicepremiera nie są prawdziwe. Tyle, że na razie nikt nie był w stanie zweryfikować, czy owy mail pochodził od samej zawodniczki czy od zupełnie kogoś innego. Więcej szczegółów w tej sprawie można przeczytać w piątkowym – naprawdę ciekawym – wydaniu „Gazety Wyborczej”.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

– Turnieje mistrzów, które kończyły sezon, niestety okazały się dla naszych tenisistów nieudane – tak zaczyna się artykuł „Finisz refleksji oraz radości”, który podsumowuje wydarzenia w ATP i WTA Finals. Przypomnijmy, zarówno Hubert Hurkacz, jak i Iga Świątek zakończyli swoje debiutanckie starty w tych imprezach na fazie grupowej. Hurkacz w Mastersie nie był w stanie wygrać żadnego meczu. – Polak zaczął występ w Italii od zwycięskiego seta z Daniłem Miedwiediewem, ale później sześć kolejnych oddał rywalom. W żadnym nie zbliżył się do tie-breaka – zauważa autor tekstu, red. Bartosz Gębicz. Więcej w piątkowym wydaniu „Przeglądu Sportowego”.

W tym wydaniu dziennik zaprezentował i przedstawił listę 20. nominowanych w 87. Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” na Najlepszego Sportowca Polski. Wśród nich znalazło się miejsce dla Igi Świątek i Huberta Hurkacza. Już teraz można oddawać swoje głosy. Można to zrobić poprzez wypełnienie i wysłanie kuponu dostępnego w papierowym wydaniu lub online na stronie plebiscyt.przegladsportowy.pl.

„SPORT”

Na łamach katowickiego „Sportu” cała strona poświęcona tylko tenisowi. Jest o ostatnim meczu Hurkacza w ATP Finals, zmianach w rankingu WTA (Iga Świątek zakończyła sezon na dziewiątym miejscu) oraz o triumfie w WTA Finals Garbine Muguruzy. – Meksykański klimat wyjątkowo sprzyja urodzonej w Wenezueli Muguruzie. W 2018 i 2019 wygrywała turniej w Monterrey – czytamy w tekście „Guadalajara dla Muguruzy”. – Kiedy okazało się, że WTA Finals będzie w Meksyku, wiedziałam, że muszę się zakwalifikować. Lokalizacja była dla mnie olbrzymią motywacją. Zawsze czuję wsparcie kibiców w tym kraju – przytacza wypowiedź Hiszpanki dziennik. Dzięki triumfie w ostatniej tegorocznej imprezie Muguruza awansowała i zakończyła rok na trzeciej lokacie. Przed nią znajdują się Aryna Sabalenka i Ashleigh Barty.

Do góry