PRZEGLĄD PRASY. Wielka kasa w finałach ATP i WTA, Świątek o meczu z Sakkari

W czwartkowy wieczór Iga Świątek przegrała w swoim debiucie w WTA Finlas w Guadalajarze z Marią Sakkari 2:6, 4:6. Po meczu więcej niż o samej porażce Polki mówiło się o stylu i jej problemach emocjonalnych w czasie gry. Tuż przed piłką meczową nasza najlepsza tenisistka zalała się łzami. Jak się okazało, Świątek już dużo wcześniej straciła radość z grania. – Byłam sfrustrowana i smutna, że nie jestem w stanie opanować stresu – cytuje słowa Polki WTA Insider. W dzisiejszym przeglądzie prasy przeczytacie ponadto o wysokich premiach finansowych, jakie czekają na tenisistki i tenisistów startujących odpowiednio w WTA i ATP Finals oraz o szansach Huberta Hurkacza na sukces w Turynie.

Poranna kawa gotowa? ☕🥐 Jeśli tak, to zaczynamy przegląd prasy!

„WTA Insider”

Gładka porażka 2:6, 4:6 i „rozklejenie się” Igi Świątek jeszcze przed zakończeniem meczu z Marią Sakkari nie może napawać optymizmem kibiców. Wiele osób zaniepokoiło się tym, co stało się w czwartkowy wieczór. Iga w swoim premierowym starcie w mistrzowskiej imprezie miała cieszyć się grą, zbierać kolejne doświadczenie, a okazało się, że musiała walczyć nie tylko z rywalką, ale też z samą sobą. Po spotkaniu nie odbyła się konferencja prasowa z udziałem Świątek. Rozmowę z nią odbył jedynie przedstawiciel WTA, a jej zapis został udostępniony przez twitterowy profil WTA Insider.

– Byłam sfrustrowana i smutna, że nie jestem w stanie opanować stresu – powiedziała Iga. – Na treningach czułam się dobrze. Gdy „złamałam się” w pierwszym secie, atmosfera całkowicie się zmieniła. Zaczęłam przypominać sobie ostatnie porażki z Sakkari i nie mogłam ponownie się skupić, a tym samym wrócić do meczu – dodała.

W tym miejscu warto również wspomnieć o miłym geście Sakkari, która po meczu pocieszała naszą tenisistkę. Ten gest nie umknął uwadze wielu kibiców, ponieważ Greczynka nie jest uznawana (a przynajmniej do tej pory nie była) za najmilszą zawodniczkę w tourze.

„SUPER EXPRESS”

– Iga Świątek (20 l.) i Hubert Hurkacz (24 l.) w turniejach WTA i ATP Finals zarobią fortunę. Polscy tenisiści duże premie dostaną już nawet za samo wyjście na kort, niezależnie od wyników – czytamy w dzisiejszym „Super Expressie”. Na jego łamach przedstawiono kwoty, na jakie mogą liczyć tenisistki i tenisiści startujący w mistrzowskich imprezach. – W tym roku więcej można zarobić w turnieju Masters mężczyzn niż kobiet – czytamy dalej. W przypadku WTA Finals za rozegranie jednego meczu zawodniczka otrzymuje 70 tys. dolarów, za rozegranie dwóch – 90 tys., a trzech – 110 tys. Za każdą wygraną w fazie grupowej premia wynosi 110 tys. dolarów. W przypadku awansu do półfinału tenisistka może liczyć na dodatkowe 30 tys., natomiast za wygraną na tym etapie już 420 tys. Triumfatorka tegorocznej rywalizacji otrzyma natomiast 1 240 tys. dolarów.

Nieco inaczej wyglądają premie dla tenisistów, którzy od niedzieli będą walczyli w Turynie w ATP Finals. Tam za rozegranie jednego meczu zawodnik otrzyma 86,5 tys. dolarów, za rozegranie dwóch – 129,75 tys., a trzech – 173 tys. (tyle samo jest za wygranie meczu w fazie grupowej). Tenisiści, którzy wygrają mecze półfinałowe otrzymają po 530 tys. dolarów, a zwycięzca całej imprezy 1 094 tys. dolarów.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

Artykuł „Leci w tenisowy kosmos” zapowiada rozpoczynający się w niedzielę ATP Finals w Turynie, w którym wystartuje Hubert Hurkacz. W czwartek wieczorem Polak poznał swoich grupowych rywali. Są to: Danił Miedwiediew, Alexander Zverev i Matteo Berretini. – Hubert zagra w najwyższej w historii grupie w finałach ATP. Miedwiediew i Zverev mają po 198 cm, nasz gracz i Berretini po 196 cm. To będzie więc rywalizacja gigantów – dosłownie i w przenośni. Ta czwórka mogłaby spokojnie zbudować solidną drużynę koszykarzy czy siatkarzy. W tę stronę podąża jednak dziś tenis. Żeby cokolwiek znaczyć, musisz być sprawny, ale także, a może przede wszystkim wysoki – pisze na łamach piątkowego „PS”, red. Bartosz Gębicz. Cytuje on również wypowiedź Wojciecha Fibaka, który nie do końca zgadza się z tezą o tym, że kluczowy jest wzrost.

– Dla mnie mniej liczą się centymetry, a bardziej talent, charakter i umiejętności. Na korcie jest miejsce dla każdego, a wysocy tenisiści też grają w bardzo różnych stylach. Hubert ma styl, który daje mu szansę na sukces w starciu z każdym z rywali, z którymi się zmierzy. Po tym, co nasz tenisista pokazał ostatnio w Paryżu, jestem dobrej myśli – stwierdza Fibak. Więcej w dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym”.

„FAKT”

Z racji późno zakończonego meczu Igi Świątek z Marią Sakkari, na łamach „Faktu” nie ma nic o tym pojedynku, ale można znaleźć opinie byłych tenisowych gwiazd – Chris Evert i Martiny Navratilovej. Co ciekawe, druga z pań stwierdziła nawet, że Iga może wygrać tegoroczny WTA Finals. – Po dłuższym zastanowieniu wskażę Świątek jako tę, która też jest w gronie kandydatek do zwycięstwa – to z kolei wypowiedź Chris Evert. Po czwartkowym meczu Polki tego typu przewidywania wydają się mało realne. Jednak jak pokazała kiedyś chociażby Agnieszka Radwańska, jedna czy dwie porażki w fazie grupowej WTA Finals jeszcze niczego nie przekreślają.

Do góry